
Spis treści:
- Wyspa, na którą nie chcesz popłynąć
- Żararaki wyspowe — rzadkie i niebezpieczne
- Wyspa Węży — odwiedziny surowo wzbronione
Wyspa, na którą nie chcesz popłynąć
Ilha da Queimada Grande zajmuje powierzchnię 0,43 km² i porośnięta jest gęstym lasem. To właśnie w nim kryją się nadrzewne węże z podrodziny grzechotników, rodziny żmijowatych — żararaki wyspowe. Ostatni ludzie opuścili wyspę jeszcze w latach 20’ ubiegłego wieku, a powodem była właśnie rozrastająca się populacja tych jadowitych węży.
Na początku XX wieku planowano oczyścić wyspę, by założyć tam plantację bananów. Wzniecony pożar nie wypłoszył jednak i nie zabił tych zwierząt, gdyż ukryły się w skalnych rozpadlinach. Lokalni rybacy opowiadają też historię latarnika i jego rodziny, którzy zostali ofiarami węży. Zgodnie z ich przekazem, małżeństwo i trójka dzieci zmarli po ukąszeniu przez węże, które wpełzły do latarni morskiej przez niedomknięte okno.

Żararaki wyspowe — rzadkie i niebezpieczne
Żararaka wyspowa (Bothrops insularis) to endemiczny gatunek węża, mierzący około pół metra. Z powodu braku naturalnych wrogów, węże szybko rozmnażają się na wyspie i polują na ptaki wędrowne, które sezonowo ją odwiedzają podczas długich lotów. Okazuje się, że jad żararak wyspowych jest znacznie silniejszy niż jad ich kontynentalnych krewnych. Najprawdopodobniej zwierzęta wyewoluowały w tym kierunku właśnie z powodu sposobu odżywiania — ich jad musi uśmiercić ptaki, nim odlecą. Warto też dodać, że gady są przyzwyczajone do długich okresów głodu i mogą przetrwać bez pożywienia nawet pół roku.
Wyspa Węży — odwiedziny surowo wzbronione
Dostęp do Wyspy Węży jest kontrolowany przez brazylijską marynarkę wojenną. Odwiedziny są surowo wzbronione, choć czasami badaczom udaje się uzyskać stosowne zgody. W czasie pobytu na Ilha da Queimada Grande zawsze towarzyszą im jednak żołnierze marynarki wojennej i certyfikowani lekarze. Ekipy przywożą też ze sobą ogromne ilości sprzętu medycznego.
Nie brak jednak śmiałków, którzy chcą nielegalnie dostać się na Wyspę Węży. To przede wszystkim kłusownicy, którzy polują na żararaki wyspowe — żywe węże na czarnym rynku osiągają bowiem zawrotne ceny. Za jednego osobnika można dostać nawet 30 tysięcy dolarów. Policja morska karze zaś śmiałków grzywnami. To jednak i tak szczęśliwe zakończenie, gdyż wizyta na Wyspie Węży może zakończyć się nawet pozostaniem tam na zawsze...


