Od lat z różnych źródeł słyszy się sugestie, że podcinanie włosów sprawia, iż lepiej i szybciej rosną. Wiele osób w to wierzy i wmawia sobie, że rzeczywiście regularnie podcinane kosmyki prędzej odrastają. Warto raz na zawsze dowiedzieć się, czy jest to prawda, czy też jedynie mit. Co na ten temat mówi specjalista?
Spis treści:
- Podcinane włosy szybciej rosną? Na pewno są bardziej zadbane
- Co daje podcinanie włosów? Na takie efekty można liczyć
Podcinane włosy szybciej rosną? Na pewno są bardziej zadbane
Bardzo często można się spotkać z opinią, że systematyczne podcinanie włosów sprawia, iż szybciej one rosną. Specjaliści nie zgadzają się jednak z tą opinią. Wzrost włosów zachodzi przecież u ich nasady, a nie na końcach, a ich stan nie ma w tym procesie większego znaczenia. Z pewnością końcówki są najbardziej eksploatowane i to na nich pojawia się najwięcej mikrouszkodzeń, które w końcu doprowadzają do rozdwajania włosów.
Rozwarstwienie postępuje ku górze, prowadząc do kruszenia się pasm, przez co włosy wyglądają gorzej. Na pewno więc warto je regularnie podcinać, ale po to, by prezentowały się lepiej, a nie po to, by szybciej wzrastały. Działanie to nie ma bowiem bezpośredniego przełożenia na szybkość ich wzrostu. Włosy rosną z mieszków włosowych, znajdujących się w skórze głowy, a nie na końcach.
Co daje podcinanie włosów? Na takie efekty można liczyć
Regularne cięcie sprawia, że włosy wyglądają na gęstsze i zdrowsze. W efekcie wydaje się nam, że jest ich więcej i że są dłuższe. To jednak jedynie złudzenie. Samo podcinanie końcówek na pewno nie sprawi, że będą one szybciej rosły.
Mimo to wizyty u fryzjera powinny być regularne. Lepiej zapobiegać zniszczeniu włosów, niż je później ratować. Już wcześniej wysyłają one sygnały, że konieczna jest wzmożona pielęgnacja. Jeśli włosy się plączą, trudno je rozczesać, stały się szorstkie, matowe i łamliwe, oznacza to, że wizyta u specjalisty jest niezbędna.


