Nie trzeba jechać daleko, by zobaczyć jeden z piękniejszych zamków w Małopolsce. Niecałą godzinę od Krakowa czeka imponująca rezydencja, podziemia, ciekawe wystawy i mnóstwo historii. Zamek w Nowym Wiśniczu, bo to właśnie o nim mowa, może być świetną propozycją na jednodniową wycieczkę, podczas której nie zabraknie różnorodnych wrażeń, a jednocześnie nie trzeba jechać na drugi koniec województwa ani jeszcze dalej.
Zamek w Nowym Wiśniczu zachwyca historią i architekturą
Zamek w Wiśniczu należy do najbardziej charakterystycznych zabytków w Małopolsce. Po Wawelu jest określany jako największy zamek w regionie. Ma formę czteroskrzydłowej rezydencji z dziedzińcem i czterema narożnymi wieżami. Całość otaczają fortyfikacje bastionowe, dzięki którym budowla już z zewnątrz robi imponujące wrażenie.
Historia tego miejsca sięga już średniowiecza. Jego fundatorem był Jan Kmita, jednak dla obecnego wyglądu zamku szczególnie ważny okazał się okres panowania rodu Lubomirskich. Dzięki kolejnym przebudowom i rozbudowie budowla zyskała charakter reprezentacyjnej siedziby połączonej z twierdzą.
Z zamkiem wiąże się również ciekawostka kulinarna. To właśnie tutaj powstała pierwsza polska książka kucharska, której autorem był Stanisław Czerniecki, kuchmistrz księcia Aleksandra Michała Lubomirskiego.
Losy budowli nie były łatwe. Zamek ucierpiał między innymi w wyniku pożaru, a późniejsze opuszczenie sprawiło, że zaczął popadać w ruinę. Przed całkowitym zniszczeniem uchroniły go remonty podjęte przez Zjednoczenie Rodowe Lubomirskich.
Zobacz także: Uzdrowisko nad Bałtykiem idealne na jesień. Dużo jodu, taniej i pusto
Co zobaczyć podczas zwiedzania zamku?
Zamek w Nowym Wiśniczu już z daleka zachwyca, a samo podziwianie go z zewnątrz dostarcza sporej satysfakcji. Wizyty nie warto jednak kończyć tylko na tym. W sezonie turystycznym, który trwa od kwietnia do października, można zwiedzać go z przewodnikiem w wyznaczonych godzinach lub skorzystać z audioprzewodnika.
Dostępne są również dodatkowe trasy i ekspozycje. Ciekawym uzupełnieniem jest między innymi zwiedzanie podziemnych stajni czy też krypty grobowej Lubomirskich. Można także zobaczyć kaplicę oraz ekspozycja prac prof. Czesława Dźwigaja. Dla osób poszukujących nowoczesnego sposoby opowiadania historii przygotowano także Bastion VR, który pozwala spojrzeć na zamek z zupełnie innej perspektywy.
Sam spacer po zamku pozwala odkryć tajemnice dworskiego życia, zajrzeć do komnat i zobaczyć, jak niegdyś płynęło tutaj życie. Taras widokowy daje natomiast szansę podziwiania pięknych panoram Nowego Wiśnicza i okolic.
Wrzesień zdaje się więc bardzo dobrym momentem na taką wycieczkę. Jest już spokojniej niż w środku wakacji, a okolica, która zaczyna przybierać jesienne barwy, dodaje temu miejscu jeszcze więcej uroku. Jeśli szukamy pomysłu na jednodniowy wypad z Krakowa, zamek w Nowym Wiśniczu jest mocnym kandydatem. Wizytę tutaj można dodatkowo wzbogacić o spacer po rynku i odwiedzenie innych lokalnych atrakcji.


