Reklama
Reklama

Ten szlak w listopadzie dał w kość niejednemu turyście. W sieci zawrzało

"W Zakopanem jest już biało, a w Tatrach panują bardzo złe, zimowe warunki..." – to pierwsze słowa komunikatu Tatrzańskiego Parku Narodowego z 18 listopada tego roku. Żeby wywinąć orła i złamać nogę na lodzie nie trzeba wcale jechać w góry. Właśnie dlatego nawet najprostsze szlaki, takie jak asfaltowe podejście na Morskie Oko wymagają odpowiedniego przygotowania. Co zabrać i o czym pamiętać w górach zimą?

Jesień się skończyła! Na pewno w Tatrach

Sprawdzić prognozę pogody, odpowiednio się ubrać i wyjść jak najwcześniej – taki plan powinien przyświecać wszystkim, którzy wybierają się w góry zimą. Na dobrą sprawę te żelazne zasady obowiązują przez cały rok, jednak zimą ich ignorowanie znacznie częściej kończy się nieszczęściem.

Prognozy pogody jasno pokazują, że sezon letni w Tatrach jest już dawno za nami. Od kilku dni temperatura oscyluje w okolicach zera, z nieba pada deszcz, śnieg, a najczęściej oba na raz. W najbliższy weekend będzie to już tylko śnieg, bo na termometrach w okolicach Morskiego Oka nie zobaczymy więcej niż -5 stopni. 

Wszyscy, którzy w najbliższych tygodniach chcą na własne oczy ujrzeć zjawiskową scenerię na końcu szlaku, na pewno chcą też bezpiecznie dotrzeć na miejsce i wrócić w okolice parkingów na Palenicy Białczańskiej.

Szlak na Morskie Oko. Asfalt też jest śliski

Zdecydowana większość szlaku na Morskie Oko prowadzi asfaltową drogą – w porównaniu z podejściami po stromych skałach wzdłuż łańcuchów wydaje się on dziecinnie prosty. W otoczeniu wysokich gór łatwo zbagatelizować zagrożenie i na tak łatwe przejście wybrać się w tym samym, w czym wyszlibyśmy na spacer po Krupówkach.

Tymczasem nawet na Krupówkach warto zadbać o odpowiednie obuwie trekkingowe – szczególnie jeśli chodnik pokrywa warstwa śniegu. Według statystyk co roku udostępnianych przez GOPR zdecydowana większość interwencji dotyczy potknięć i przewróceń. Nie chodzi wcale o poślizgnięcia zakończone runięciem w przepaść, tylko o proste, wydawałoby się niegroźne kontuzje. 

Jeden nieostrożny krok, kilka centymetrów kwadratowych lodu, czy delikatna nierówność mogą skończyć się złamaniem, skręceniem, pęknięciem, zwichnięciem, rozbiciem głowy czy kontuzją nadgarstka, gdy bezwładnie upadając, próbujemy jeszcze zamortyzować wywrotkę. Tym wszystkim ryzykują turyści, którzy zamiast odpowiednich butów z przyczepną podeszwą i utwardzoną cholewką ochraniającą staw skokowy zakładają zwykłe adidasy. 

Właśnie tego tematu dotyczyła niedawna dyskusja, która przetoczyła się przez polskiego TikToka pod jedną z relacji, na której można dostrzec niezbyt dopasowane do okoliczności buty jednego z członków grupy. Na szczęście cała ekipa bezpiecznie wróciła do Zakopanego. Pamiętajmy, że upadek i ewentualna kontuzja to nie tylko ból i stres, ale zwykle też konieczność interwencji oddziału TOPR. Szczególnie jeśli stanie się to na ostatnich odcinkach podejścia na Morskie Oko – cała trasa ma niemal 9 km długości. 

Odpowiednie przygotowanie to nie tylko ochrona siebie i swojego zdrowia, ale także troska o innych – zaczynając od funduszy górskich organizacji ratowniczych, a kończąc na potencjalnych poszkodowanych w innych częściach gór, do których pomoc dotrze później przez interwencję z naszym udziałem (której można było uniknąć).

Dla wszystkich, którzy szlak na Morskie Oko uważają za skrajnie łatwy i bezpieczny mamy jeszcze jedną informację – nawet asfaltowa droga potrafi być zamykana ze względu na warunki pogodowe. Dobrze wiedzą o tym wszyscy, którzy musieli zawrócić 1,5 km przed Morskim Okiem ze względu na zagrożenie lawinowe. Zaraz za Włosienicą (ostatni przystanek zaprzęgów konnych) ścieżka skręca w las – niczym niezwykłym nie są tu zejścia lawin. 

W Tatrach i wszystkich innych górach należy liczyć się z zagrożeniem zarówno pod stopami jak i wysoko nad głową. Zima nie jest powodem do zarzucania pieszych wędrówek i odmawiania sobie bajecznych widoków. Żeby jednak cieszyć się z nich w pełni i nie popsuć wyjazdu gipsem na nodze (albo kołnierzem na szyi) trzeba odpowiednio zaplanować wyjście nawet na najłatwiejszy szlak.

Zobacz też:

Ten szczyt w polskich Bieszczadach to najlepszy punkt widokowy. Zobaczysz stąd góry z pięciu krajów

Wyspa Kotów. Tam jest ich więcej niż rodzimych mieszkańców

Zastosuj te sprawdzone sposoby. Dzięki nim ubrania po wyjęciu z walizki nie będą więcej pogniecione

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: ciekawe miejsca | weekend w Polsce | góry