Reklama
Reklama

Ten stok lepiej omijaj w ferie. Kolejki są dłuższe, niż trasy zjazdowe

Kilka dni temu rozpoczęły się ferie zimowe. Polacy od razu tłumnie ruszyli na stoki, bo mroźna pogoda sprzyja szusowaniu. W pewnym ośrodku kolejki są jednak dłuższe niż same trasy zjazdowe. Na krótki zjazd trzeba się naprawdę długo naczekać. Sprawdź, co to za miejsce i znajdź lepszą alternatywę.

Tegoroczna zima sprzyja narciarzom. Ujemne temperatury oraz śnieg stworzyły wspaniałe warunki do szusowania. W niektórych województwach 19 stycznia rozpoczęły się ferie, więc wyjazd na narty jest świetną opcją na spędzenie zimowego urlopu

Tym razem bierzemy pod lupę miejsce, do którego udała się masa ludzi. Początkowo nic nie zapowiadało takiego oblężenia. Sytuacja jednak uległa zmianie kilka dni temu. Mało kto miałby cierpliwość na stanie w aż tak długich kolejkach. Na trasach również trzeba zachować ostrożność. 

Na jakim stoku są długie kolejki?

Długie kolejki są na Kotelnicy Białczańskiej. Początkowo nic nie wskazywało, że na tym kompleksie narciarskim będzie aż tak duży ruch. Hotele były rezerwowane jedynie w 35 proc. Prawdopodobnie było to związane z długą przerwą świąteczną, w trakcie której turyści wyjeżdżali. Winny mógł być również sypiący śnieg. 

Sytuacja uległa jednak diametralnej zmianie, co zaskoczyło wszystkich. Obecnie narciarze pokazują w mediach społecznościowych przepełnione stoki. 20 stycznia w Kotelnicy Białczańskiej nie było miejsca, żeby stanąć pod wyciągiem. 

Narciarze muszą więc czekać nawet 30-40 minut, żeby przez chwilę pozjeżdżać. Największe kolejki obserwuje się między godziną 11, a 14. Potem ruch jest trochę mniejszy. 

Przypomnijmy, że w Kotelicy Białczańskiej znajduje się 15 km tras do szusowania, 7 kolei krzesełkowych oraz 10 orczyków. Stacja obejmuje Kotelnicę, Banię i Kaniówkę. 

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ: Gdzie warto polecieć zimą? Tu nie brakuje atrakcji do zwiedzania

Co wybrać na Podhalu zamiast Kotelnicy Białczańskiej?

Musimy mieć świadomość, że przy obecnych warunkach pogodowych i w sezonie urlopowym wiele osób wyruszy w Tatry na narty. Możemy jednak poszukać mniej zatłoczonych miejsc niż Kotelnica Białczańska. O jakich mowa?

Minimalnie mniejsze kolejki mogą być na Grapa Ski położonym się naprzeciwko Kotelnicy Białczańskiej. Ten stok oferuje 4 trasy zjazdowe, błyskawiczną 4-osobową kolejkę oraz 2 orczyki. To dobre miejsce dla rodzin z dziećmi, dlatego że jest głównie przeznaczone dla początkujących narciarzy. Znajdą się jednak też atrakcje dla tych zaawansowanych. 

Wyraźnie mniejsze oblężenie zauważa się natomiast w Jurgów Ski słynącego z pięknego widoku na Tatry Bielskie. Znajduje się na Pogórzu Spisko-Gubałowskim nieopodal Białki Tatrzańskiej i Bukowiny Tatrzańskiej. Tutaj również mamy do dyspozycji 4-osobową kolej liniową oraz 4 wyciągi talerzykowe (2 dla zaawansowanych narciarzy i 2 dla początkujących). Zajdziemy trasy zarówno dla doświadczonych narciarzy, jak i tych, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z szusowaniem. 

Zamiast do Kotelnicy Białczańskiej lepiej wybrać się Rusiń Ski. Ta stacja położona jest na Wierchu Rusińskim w Bukowinie Tatrzańskiej. Znajdziemy tutaj trasy o zróżnicowanym stopniu trudności. Jest dostępna kolej 4-, jak i 6-osobowa, 2 orczyki, a także wyciąg taśmowy dla dzieci. Można nawet uprawiać snowtubing na specjalnym torze. Do tego dochodzi cudowny widok na Tatry, Gorce i Białą Górę. 

Zobacz też:

Seniorzy odkrywają to uzdrowisko. Kusi wodami leczniczymi i pałacem z listy UNESCO

To miasto zachwyci fanów motoryzacji. Idealne miejsce na zimowy city break

Te sanatoria są najbardziej oblegane przez kuracjuszy. Na miejsce czeka się prawie rok

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: góry | urlop