Spis treści:
- Dlaczego chwasty trzeba usuwać właśnie we wrześniu?
- Po pieleniu przykryj ziemię. Ta warstwa ograniczy wiosenny wysyp chwastów
- Pusta grządka szybko zarasta. We wrześniu wysiej poplon
Dlaczego chwasty trzeba usuwać właśnie we wrześniu?
We wrześniu chwasty wciąż rosną, kwitną i rozsiewają nasiona. Najłatwiej możemy przeoczyć niewielkie okazy ukryte pod krzewami, przy obrzeżach rabat oraz między resztkami warzyw. Jeśli zostawimy je na grządkach, zasilą glebowy bank nasion, czyli zapas nasion czekających w podłożu na odpowiednią temperaturę, wilgoć i dostęp do światła. Wiosną zaczną kiełkować, gdy tylko ziemia się ogrzeje. Usuwając chwasty jesienią przerwiemy ten cykl i ograniczymy ich wysyp w kolejnym sezonie.
Do pielenia najlepiej zabrać się dzień po deszczu albo wcześniej lekko podlać grządkę. Z wilgotnej ziemi łatwiej wyciągniemy chwasty razem z korzeniami. Chwytamy roślinę tuż nad podłożem i wyrywamy ją powoli, aby nie urwać części znajdującej się w glebie. Najwięcej uwagi wymagają perz, podagrycznik i ostrożeń polny, które odrastają nawet z niewielkich fragmentów korzeni lub rozłogów. Mniszek lekarski ma natomiast długi korzeń palowy. Jeśli jego część zostanie w ziemi, roślina może ponownie odbić. Do usunięciu całego korzenia można wykorzystać wąską łopatkę albo wyrywacz do chwastów.
Po pieleniu nie przekopujmy głęboko całej rabaty. W ten sposób możemy wydobyć na powierzchnię nasiona zalegające w niższych warstwach ziemi, a później pobudzić je do kiełkowania. Podłoże wystarczy lekko spulchnić, dokładnie wybrać pozostałości korzeni i przykryć ściółką.
Chwastów z dojrzałymi nasionami, rozłogami lub śladami chorób nie wrzucajmy do przydomowego kompostownika. W niewielkiej pryzmie temperatura zwykle nie wzrasta na tyle, by zniszczyć nasiona i żywe części roślin. Na kompost mogą natomiast trafić młode, zdrowe chwasty, które jeszcze nie zakwitły. Wcześniej warto rozłożyć je w suchym miejscu i poczekać, aż całkowicie zwiędną.
Po pieleniu przykryj ziemię. Ta warstwa ograniczy wiosenny wysyp chwastów
Na usunięciu chwastów praca się nie kończy. Odsłonięta ziemia szybko przesycha, a światło docierające do jej powierzchni pobudza znajdujące się w podłożu nasiona do kiełkowania. Po dokładnym oczyszczeniu rabaty powinniśmy więc rozłożyć ściółkę. Na stanowiskach z bylinami, krzewami i drzewami dobrze sprawdzą się zrębki drzewne, przekompostowana kora albo rozdrobnione, zdrowe liście. Warstwa powinna mieć około 5-10 cm. Cieńsza łatwo się rozsuwa i odsłania podłoże, natomiast zbyt gruba może utrudnić wsiąkanie wody, zwłaszcza na ciężkiej, gliniastej glebie.
Ściółki nie usypujmy tuż przy pniach, pędach krzewów ani szyjkach bylin. Zostawiamy wokół nich kilka centymetrów wolnej przestrzeni, aby kora mogła wysychać po deszczu. Wilgotny kopiec oparty o pień sprzyja gniciu i utrudnia szybkie zauważenie uszkodzeń.
Na warzywniku możemy wykorzystać słomę bez nasion, podsuszoną trawę lub rozdrobnione liście zdrowych roślin. Skoszoną trawę rozkładamy cienkimi porcjami. Gruba, mokra warstwa zbija się w szczelny kożuch, zaczyna gnić i zatrzymuje wodę nad powierzchnią ziemi. Do ściółkowania nie nadają się resztki z trawnika opryskiwanego herbicydem ani materiał zawierający nasiona chwastów.
Jesienna ściółka utrudnia chwastom dostęp do światła, ale na tym jej rola się nie kończy. Chroni ziemię przed gwałtownymi zmianami temperatury, spowalnia utratę wilgoci i osłabia siłę uderzających kropli deszczu, które zbijają powierzchnię grządki. Zrębki, liście i kora stopniowo się rozkładają, wzbogacając wierzchnią warstwę podłoża w materię organiczną.
Wiosną trzeba sprawdzić grubość osłony i uzupełnić miejsca, w których materiał osiadł albo został rozwiany. Pojedyncze chwasty nadal mogą się pojawić, lecz będzie ich mniej, a płytko zakorzenione siewki usuniemy znacznie szybciej.
Pusta grządka szybko zarasta. We wrześniu wysiej poplon
Po zbiorze fasoli, ogórków czy wczesnych ziemniaków grządka nie powinna być pusta aż do wiosny. Odsłoniętą ziemię szybko zajmą chwasty, więc możemy przykryć ją ściółką albo wysiać poplon, nazywany również zielonym nawozem. Gęsto rosnące rośliny zacieniają podłoże i utrudniają rozwój niepożądanych siewek. Osłaniają też ziemię przed ulewnym deszczem, wysychaniem oraz wypłukiwaniem składników pokarmowych.
Na początku września możemy sięgnąć po szybko rosnącą gorczycę białą lub facelię błękitną. Nasiona wysiewamy gęsto, równomiernie rozrzucamy na oczyszczonej ziemi, a następnie lekko zagrabiamy i podlewamy. W drugiej połowie miesiąca lepiej sprawdzi się żyto ozime, które dobrze znosi chłód i tworzy zwartą okrywę. Rzodkiew oleista potrzebuje więcej czasu na rozwój, zatem we wrześniu warto siać ją głównie w cieplejszych rejonach kraju i przy zapowiadanej łagodnej jesieni.
Poplon dobieramy również do warzyw planowanych na kolejny sezon. Gorczyca należy do rodziny kapustowatych, podobnie jak kapusta, brokuł, kalafior, jarmuż i rzodkiewka. Sianie ich kolejno na tej samej grządce zwiększa ryzyko nagromadzenia chorób i szkodników związanych z tą grupą roślin. Jeśli wiosną zamierzamy posadzić warzywa kapustne, wybierzmy facelię albo żyto.
Jesienią nie musimy też głęboko przekopywać całego zagonu. Wystarczy usunąć chwasty, płytko wzruszyć wierzchnią warstwę ziemi i wysiać nasiona.




