Reklama
Reklama

Zbliża się termin ważnego zabiegu dla czereśni. Nie przegap go, bo z owoców wyjdą nici

Chcesz zajadać się latem dużymi i soczystymi czereśniami? W takim razie koniecznie zadbaj o te drzewka owocowe już zimą. Lada moment będzie można wykonać dla nich ważny zabieg, który jest decydujący dla obfitego owocowania. O czym mowa? Sprawdź już teraz.

Przycinanie to ważny zabieg pielęgnacyjny wielu krzewów i drzewek owocowych. Tym razem bierzemy pod lupę czereśnię. Okazuje się, że trzeba przeprowadzić dla niej ten zabieg jeszcze zimą. Jego termin zbliża się nieubłaganie. Jeśli go przegapimy, to z plonów wyjdą nici. 

Dlaczego warto przyciąć czereśnię zimą?

Zimą czereśnia znajduje się w stanie spoczynku. Jeśli przytniemy ją o tej porze roku, to z ran nie będzie wyciekać sok, co jest dużą zaletą

Zimą warto ciąć czereśnię, bo w tym czasie zabieg wykonujemy z większą precyzją, nie pozostawiamy kikutów. Poza tym wśród gołych gałęzi łatwiej będzie nam dostrzec poważną chorobę, jaką jest rak bakteryjny pokrywający korę lepką, gumowatą wydzieliną. Wtedy szybciej zadziałamy. 

Zimowe przycinanie służy przerzedzaniu czereśni. Dzięki temu ma większy dostęp do powietrza i światła słonecznego. Te dwa czynniki chronią przed groźnymi chorobami i sprawiają, że drzewko wydaje w sezonie duże, słodkie i intensywnie czerwone owoce. 

Koniecznie jest regularne przycinanie czereśni, nawet zimą. Jeśli wykonamy ten zabieg przed wybudzeniem z zimowego spoczynku, to roślina będzie lepiej kwitła i owocowała. Starsze okazy w końcu zaczną wiązać mnóstwo pąków kwiatowych

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ: Nawóz ze skórek grejpfruta. Jak wykonać i jak stosować nawóz z grejpfruta?

Kiedy i jak przycinać czereśnię zimą? Najważniejsze zasady zimowego cięcia

Najlepszym terminem na przycinanie czereśni jest przełom lutego i marca, bo wtedy zazwyczaj ustają siarczyste mrozy. Ten zabieg ma duże znaczenie, zwłaszcza jeśli przeoczyliśmy cięcie po owocowaniu. 

To drzewko owocowe przycinamy w suchy, słoneczny dzień. Temperatura powinna być niewiele wyższa niż 0 stopni Celsjusza. Jak to zrobić?

Na początek przerzedzamy koronę, a więc pozbywamy się zaschniętych, połamanych i skrzyżowanych gałęzi. Używamy czystego i zdezynfekowanego sekatora, aby zmniejszyć ryzyko przenoszenia chorób roślin. 

W kolejnym kroku pozbywamy się grubych, niskorosnących pędów u samej nasady. W tym przypadku zazwyczaj stosuje się piłę. Na koniec skracamy najwyższe pędy, żeby łatwiej zbierać owoce w sezonie. 

Każdą ranę po przycinaniu smarujemy maścią ogrodniczą. W przypadku pojawienia się raka bakteryjnego lub innej choroby najlepiej zadziałać fungicydem. 

Zobacz też:

Zrób to z rododendronami w marcu. W sezonie nie zliczysz pięknych kwiatów

Włóż to do doniczki storczyka. Wyrośnie jak na drożdżach i obsypie się kwiatami

Nie wyrzucaj spleśniałych pomidorów. To skarb, który możesz wykorzystać

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: działka | przycinanie