Większość roślin pozytywnie wpływa na otoczenie. Oczyszcza powietrze, nawilża je, tworzy specyficzny mikroklimat, a ich widok nie tylko podnosi estetykę przestrzeni, ale też pomaga się zrelaksować.
Większość ludzi lubi otaczać się roślinami w domu. Chętnie też wprowadza je do sypialni. Warto jednak pamiętać, że nie wszystkie rośliny powinny do niej trafić. Jakich kwiatów unikać w sypialni i dlaczego?
Spis treści:
- Tych roślin nie ustawiaj w sypialni. Będziesz gorzej spać
- Hiacynty w sypialni? To nie jest dobry pomysł
Tych roślin nie ustawiaj w sypialni. Będziesz gorzej spać
Niektóre rośliny doniczkowe wydzielają intensywny zapach. W dzień, gdy się dużo poruszamy, możemy nie zwracać na to większej uwagi lub po prostu nam on nie przeszkadza. W nocy jednak może utrudnić zasypianie, a nawet sprawić, że będziemy gorzej spać.
Mocny zapach może też powodować bóle głowy - nawet jeśli jest ładny. Niekorzystnie również wpływa na alergików, mogąc wywoływać reakcje uczuleniowe.
W sypialni nie powinny stać między innymi róże, hortensje, lilie, oleandry, anturium, bluszcz pospolity, dracena czy cyklamen perski. Choć wspaniale się prezentują, mogą utrudnić zasypianie. Zwłaszcza jeśli zamiast jednej czy dwóch roślin, na małej przestrzeni zgromadzi się ich wiele.
Hiacynty w sypialni? To nie jest dobry pomysł
Hiacynty to niezwykle dekoracyjne kwiaty, należące do rodziny szparagowatych. Hiacynt wschodni został rozpowszechniony jako roślina ozdobna i w gruncie uprawiany jest od kwietnia do maja. Chętnie jednak jest uprawiany również w doniczkach.
Zwłaszcza wiosną lubimy mieć go w domu, jako zwiastun jej nadejścia. Wcześnie się pojawia, jest kolorowy i pięknie pachnie. Warto wiedzieć, że choć początkowo niemal dla wszystkich jego aromat jest przyjemny, po dłuższym czasie może zostać uznany za męczący. Z pewnością nie powinien trafiać do sypialni. Jego woń nocą może szczególnie drażnić i utrudniać spokojne zaśnięcie.



