Spis treści:
- Które rośliny trzeba wykopać przed zimą?
- Jak wykopać dalie, mieczyki i kanny, żeby ich nie uszkodzić?
- Jak przechowywać bulwy i kłącza zimą? Temperatura to połowa sukcesu
Które rośliny trzeba wykopać przed zimą?
Nie wszystkie kwiaty mogą spędzić zimę na rabacie. Jesienią wykopujemy gatunki, których bulwy, bulwocebule, kłącza lub korzenie bulwiaste są wrażliwe na mróz. Należą do nich przede wszystkim:
- dalie;
- mieczyki;
- begonie bulwiaste;
- pacioreczniki, czyli kanny;
- cantedeskie;
- eukomisy;
- acidantery;
- tygrysówki pawie;
- szczawiki czterolistne,
- jaskry azjatyckie;
- delikatniejsze odmiany krokosmii.
Termin wykopywania dopasowujemy do gatunku i pogody. Mieczyki, tygrysówki, szczawiki oraz jaskry azjatyckie wyjmujemy z ziemi najczęściej we wrześniu lub na początku października, zanim nadejdą mocniejsze przymrozki. Dopóki liście są zielone, warto jednak pozostawić rośliny na rabacie. Nadal zachodzi w nich fotosynteza, a powstające cukry trafiają do części podziemnych i tworzą zapas potrzebny do rozpoczęcia wzrostu wiosną. Zbyt wcześnie wykopane bulwy i bulwocebule mogą się słabiej rozwinąć, przez co rośliny w kolejnym sezonie zakwitną mniej okazale.
Dalie, kanny i begonie bulwiaste możemy pozostawić w ogrodzie do pierwszego lekkiego przymrozku. Gdy ich liście ściemnieją i zwiotczeją, ścinamy pędy, a następnie ostrożnie wydobywamy części podziemne. Nie czekamy jednak na silny mróz. Jeśli prognozy zapowiadają wyraźny spadek temperatury, prace wykonujemy wcześniej.

Dalie potrzebują całego sezonu, by rozbudować karpy. Powinny rosnąć w gruncie około 120 dni, aby ich korzenie bulwiaste zdążyły dojrzeć i lepiej zniosły zimowe przechowywanie. Ze względu na to, że jesienią pąki są niemal niewidoczne, dzielenie większych karp lepiej odłożyć do wiosny.
Większość popularnych mieczyków ogrodowych wykopujemy, lecz odporniejsze gatunki, między innymi mieczyk bizantyjski, mogą zimować na słonecznym stanowisku z lekką, przepuszczalną ziemią. Podobnie postępujemy z liliami. Wiele lilii azjatyckich i orientalnych dobrze radzi sobie w gruncie, jeśli woda nie zalega wokół cebul. Ciężka, podmokła gleba zwiększa ryzyko ich gnicia nawet podczas łagodnej zimy.
Jak wykopać dalie, mieczyki i kanny, żeby ich nie uszkodzić?
Do wykopywania dalii, mieczyków i kann najlepiej użyć wideł amerykańskich. Wbijamy je w ziemię mniej więcej 20-30 cm od podstawy pędów, rozluźniamy podłoże z kilku stron, a następnie unosimy całą bryłę. Nie wyrywamy roślin za łodygi, ponieważ delikatna szyjka może się złamać. Szpadel również spełni swoje zadanie, ale korzystając z niego możemy przeciąć karpę dalii lub mięsiste kłącze kanny. Niestety nawet małe skaleczenie zwiększa ryzyko rozwoju zgnilizny podczas zimowego przechowywania.
Po wykopaniu delikatnie strząsamy ziemię i oglądamy każdą karpę, bulwocebulę oraz kłącze. Usuwamy te, które są miękkie, brunatne, pęknięte albo pokryte białym czy różowawym nalotem, ponieważ mogą stanowić źródło zakażenia dla pozostałych roślin. Zdrowy materiał powinien być jędrny i pozbawiony mokrych plam.
Dalie i kanny suszymy zwykle od jednego do kilku dni w cieniu, pod dachem i w miejscu ze swobodnym przepływem powietrza. Mieczyki wymagają więcej cierpliwości. Ich bulwocebule pozostawiamy bez mycia i dosuszamy nawet przez około trzy tygodnie. Dopiero później oddzielamy zaschniętą starą bulwocebulę, znajdującą się pod nową, dorodną częścią.
Karpy dalii można oczyścić z ziemi na sucho albo ostrożnie opłukać. Druga metoda ułatwi nam znalezienie uszkodzeń, lecz wymaga bardzo dokładnego suszenia. Woda zatrzymana między korzeniami bulwiastymi tworzy dobre warunki do rozwoju chorób przechowalniczych. Jeśli planujemy zimować całą karpę, bez dzielenia, bezpieczniejszym rozwiązaniem będzie strząśnięcie luźnej ziemi i pozostawienie cienkiej warstwy suchego podłoża.
Wszystkie odmiany od razu oznaczamy trwałą etykietą. Możemy zapisać nazwę, kolor kwiatów i wysokość rośliny. Ten drobiazg będzie bardzo pomocny wiosną, ponieważ wysuszone karpy różnych odmian wyglądają niemal tak samo.
Duże karpy dalii dzielimy dopiero przed wiosennym sadzeniem. Oczka, z których wyrosną nowe pędy, są wtedy wyraźniejsze. Każda oddzielona część musi zachować fragment korony z oczkiem oraz zdrową szyjkę. Sama dorodna bulwa bez pąka pozostanie tzw. ślepą bulwą i nie wypuści pędu. Jeżeli karpa nie mieści się w skrzynce, możemy podzielić ją jesienią czystym, odkażonym narzędziem. Powierzchnie cięcia powinny później wyschnąć przez kilka dni w przewiewnym miejscu, z dala od ostrego słońca.
Jak przechowywać bulwy i kłącza zimą? Temperatura to połowa sukcesu
Wykopane dalie, mieczyki, kanny, begonie bulwiaste i krokosmie najlepiej zimują w ciemnym, przewiewnym pomieszczeniu, w którym temperatura utrzymuje się na poziomie około 5-10°C i nigdy nie spada poniżej zera. Może to być np. chłodna piwnica, komórka, wentylowany schowek albo garaż zabezpieczony przed mrozem.
Cantedeskie i acidantery można przechowywać nieco cieplej, zwykle w temperaturze 10-15°C. Nie stawiamy skrzynek bezpośrednio na betonowej posadzce, bo podłoże szybko się wychładza. Lepiej umieścić je na drewnianym regale lub grubej desce. Nie może przechowywać ich w mieszkaniu, ponieważ suche i ciepłe powietrze przyspiesza utratę wody, a wysoka temperatura może zbyt wcześnie pobudzić rośliny do wzrostu.
Zdrowe bulwy, bulwocebule oraz kłącza układamy pojedynczą warstwą w ażurowych skrzynkach lub kartonach z otworami. Możemy przesypać je trocinami, wiórami drzewnymi, piaskiem, włóknem kokosowym albo wermikulitem. Wypełnienie powinno ograniczać wysychanie i jednocześnie przepuszczać powietrze. Mokry materiał szybko prowadzi do gnicia. Poszczególne okazy nie powinny się stykać, ponieważ ułatwia to przenoszenie zgnilizny.
Stan roślin sprawdzamy raz na trzy lub cztery tygodnie. Pomarszczona powierzchnia oznacza zazwyczaj, że bulwy tracą zbyt dużo wody. Wówczas można bardzo lekko zwilżyć materiał wypełniający, nie polewając samych roślin. Miękkie miejsca, mokre plamy, nieprzyjemny zapach oraz biały lub różowawy nalot sygnalizują rozwój choroby. Porażony okaz od razu usuwamy, a wilgotne trociny czy piasek wymieniamy na świeży i suchy.
Rośliny umieszczamy w czystych skrzynkach, po wcześniejszym usunięciu luźnych resztek ziemi. Układamy je luźno, aby zapewnić im dobrą wentylację. Szczelnie zamknięte plastikowe pojemniki zatrzymują wilgoć, więc bez otworów wentylacyjnych mogą zamienić się w komorę do rozwoju pleśni.




