Sadzisz to obok pomidorów? Nie dziw się, że słabo owocują
Pomidory to jedne z najchętniej uprawianych warzyw w przydomowych ogródkach. Choć wymagają nieco uwagi, potrafią odwdzięczyć się dorodnymi i soczystymi plonami. Trzeba tylko wiedzieć, jak o nie zadbać. Jak się okazuje, znaczenie ma nie tylko regularna pielęgnacja, lecz także odpowiednie towarzystwo na grządkach. Sprawdź, czego lepiej nie sadzić obok pomidorów, zanim będzie za późno.
Pomidory z własnej uprawy nie mają sobie równych pod względem smaku i aromatu. Nic więc dziwnego, że tak wiele osób hoduje je w ogrodach i na działkach. Aby jednak cieszyć się obfitymi zbiorami, warto poznać kilka kluczowych zasad rządzących ich uprawą.
Jedna z nich dotyczy stanowiska, a właściwie tego, co porasta w jego bezpośrednim sąsiedztwie. Odpowiednie towarzystwo na grządce ma dla pomidorów ogromne znaczenie. Może wspierać ich wzrost i plonowanie albo, przeciwnie, wyraźnie je osłabiać. Jeśli właśnie planujesz tegoroczny rozkład warzyw na grządkach, koniecznie dowiedz się, które rośliny to najgorsze towarzystwo dla pomidorów.
Pomidory to rośliny ciepłolubne, a więc do gruntu należy je wsadzić dopiero po ustąpieniu przymrozków, co zwykle ma miejsce w drugiej połowie maja. Wcześniej należy jednak w odpowiednich terminach zająć się rozsadami, by miały czas wyrosnąć i przygotować się do sezonu. Termin ten zazwyczaj przypada na marzec.
Jako rośliny dość wymagające wymagają przestrzegania zasad oraz pielęgnacji, by mogły zdrowo rosnąć i wydawać plony. Kluczowe jest więc stanowisko, które powinno być słoneczne i osłonięte od wiatru, a także gleba - żyzna, próchnicza i przepuszczalna. Ważny jest również rozstaw roślin oraz odpowiednie podpory.
W kontekście pielęgnacji najważniejsze jest natomiast regularne i umiarkowane podlewanie, systematyczne usuwanie pędów bocznych, a także odpowiednie nawożenie pomidorów. Troska o nie jest szczególnie ważna, gdyż to rośliny podatne na choroby grzybowe.
Zobacz także: Zawsze sadzę obok ogórków. Takich plonów nie ma nikt w okolicy
Uprawiając pomidory, trzeba zwracać uwagę nie tylko na ich wzrost, ale również na otoczenie. Okazuje się, że nie wszystkie rośliny dobrze wpływają na wzrost pomidorów. Niestety mało kto zdaje sobie z etgo sprawy, przez co przyczyn słabego plonowania upatrują w zupełnie innych kwestiach.
Mowa tutaj o allelopatii, czyli biologicznym oddziaływaniu między roślinami, poprzez wydzielanie substancji chemicznych do środowiska. Jeśli jest ujemna, mowa o złym sąsiedztwie, które hamuje wzrost innych roślin w otoczeniu.
W przypadku pomidorów kilka dość popularnych warzyw uchodzi za słabe towarzystwo, które konkuruje o składniki odżywcze, zwiększa ryzyko chorób, a także wydziela substancję hamujące wzrost. Złym sąsiedztwem dla pomidorów są między innymi:
- Ziemniaki - uważane za najgorsze towarzystwo dla pomidorów. Należą do tej samej rodziny, co oznacza podatność na te same choroby (np. zarazę ziemniaczaną), a także konkurencję o składniki pokarmowe.
- Papryka - podobnie jak ziemniaki należy wraz z pomidorami do tej samej rodziny. To również konkurent względem składników odżywczych, a także zwiększona szansa na szybkie rozprzestrzenianie się infekcji.
- Kapusta i inne rośliny kapustne - silnie pobierają składniki odżywcze z gleby, przez co mało co zostawiają w niej dla pomidorów. Poprzez ograniczony dostęp do azotu i innych pierwiastków słabiej rosną i wydają mniejsze plony.
- Koper - starsze rośliny mogą wydzielać substancje, które negatywnie wpływają na rozwój pomidorów. Rozbudowany system korzeniowy kopru konkuruje natomiast o wodę.
Kwestia dobrego sąsiedztwa dotyczy również sadzenia po sobie roślin rok po roku. Co to oznacza w praktyce? Jeśli na danym stanowisku wcześniej rosły ziemniaki czy też papryka, sadzenie tam w bieżącym sezonie pomidorów to nie najlepszy pomysł. Odpowiednie planowanie grządek to więc jedna z podstawowych kwestii wpływających na zdrowe i obfite plony.
Zobacz też:
Włóż to do kopca. Długo nie zobaczysz kreta w ogrodzie
Wlewam to do wazonu zawsze, gdy dostanę bukiet. Kwiaty stoją w nim nawet przez 3 tygodnie
Nie wyrzucaj, tylko rozwieś na gałęziach. Wszystkie mszyce pouciekają