Jesienią balkonowe skrzynki stopniowo pustoszeją, ale nie oznacza to, że uwielbiane pelargonie trzeba wyrzucić. Można spróbować zachować je na kolejny sezon, nawet jeśli nie dysponujemy dużym, jasnym parapetem ani miejscem na ogromne donice.
Wystarczy zastosować metodę zimowania z odsłoniętymi korzeniami, która szczególnie przyda się w niedużych mieszkaniach i przy większej ilości roślin. Przydadzą się do tego papierowe torby.
Nie masz miejsca na doniczki? Zimuj pelargonie w papierowej torbie
Pelargonie przy dobrej pogodzie mogą naprawdę długo zdobić balkony i tarasy. Są jednak wrażliwe na mróz, dlatego też warto je schować przed zapowiadanymi przymrozkami i spróbować przezimować, zwłaszcza że można zrobić to bez ziemi i doniczek.
Takie zimowanie polega na wyjęciu roślin, oczyszczeniu korzeni z ziemi i przechowywaniu ich w stanie spoczynku. Zamiast ustawiać ciężkie donice na półkach, można umieścić rośliny w papierowej torbie. Papier przepuszcza powietrze, co pomaga ograniczyć gromadzenie wilgoci. W żadnym przypadku nie należy zastępować go szczelnym workiem foliowym, ponieważ może doprowadzić do rozwoju pleśni i gnicia.
Najważniejszy jest wybór odpowiedniego miejsca. Pelargonie muszą zimować w pomieszczeniu chłodnym, suchym i przewiewnym, ale zabezpieczonym przed mrozem. Sprawdzi się na przykład zimowanie w piwnicy, o ile temperatura nie spada w niej poniżej zera i nie panuje wilgoć. Najlepiej sprawdzi się około 7-10 st. C. Warto jednak kontrolować warunki termometrem.
Metoda zimowania pelargonii bez doniczek to dobre rozwiązanie dla osób, które chcą spróbować przechować rośliny do następnego sezonu, ale mają ograniczoną przestrzeń. Trzeba jednak pamiętać, że nie jest to metoda niezawodna. Nie gwarantuje przetrwania każdej pelargonii.
Zobacz także: Dodaj kilka kropel do wody i podlewaj w listopadzie. Wrzosy będą kwitły dłużej
Jak przygotować pelargonie do zimowania bez ziemi?
Jeśli możesz zapewnić pelargoniom odpowiednie warunki, pora przygotować je do zimowania. Rośliny należy przenieść do pomieszczenia przed pierwszymi przymrozkami. Na początek dokładnie je obejrzyj i odrzuć egzemplarze z objawami chorób lub obecnością szkodników, które nie nadają się do przechowywania.
Pędy zdrowych roślin można skrócić, a zaschnięte kwiaty i liście usunąć. Następnie ostrożnie wyjmij pelargonie z pojemnika, rozluźnij podłoże i delikatnie otrząśnij ziemię z korzeni. Przed schowaniem pozwól im nieco obeschnąć.
Dopiero wtedy umieść każdą roślinę w dużej, suchej papierowej torbie, tak by pędy nie były ściśnięte. Nie zamykaj jej szczelnie, aby zapewnić dopływ powietrza. Tak przygotowane pelargonie wystarczy ustawić w wybranym miejscu na czas zimowania.
Może cię zainteresować: Skrzydłokwiat marnieje jesienią? Podaj mu to, a szybko odzyska wigor
W marcu czas na nowe doniczki. Wyjmij pelargonie z torby
Zimą należy kontrolować stan roślin. Liście mogą opaść, ale pozostałe części roślin powinny zostać żywe i jędrne. Przy wyraźnym przesychaniu można zastosować okresowe namaczanie samych korzeni, ale nie należy wlewać wody bezpośrednio do torby. Warto również zwracać uwagę na to, czy na roślinie nie pojawia się pleśń.
Stan zimowanych pelargonii warto kontrolować co kilka tygodni, aż do wiosny. W marcu przychodzi czas, by przygotować je na kolejny sezon. Wyjmij je wtedy z toreb, sprawdź, które pędy przetrwały, a następnie posadź rośliny w doniczkach ze świeżym, przepuszczalnym podłożem.
Choć zimowanie bez doniczek nie gwarantuje, że wszystkie pelargonie przetrwają, metoda ta cieszy się sporą popularnością. Daje szansę, by te same piękne kwiaty znów ozdobiły balkon w kolejnym sezonie. To praktyczne rozwiązanie dla osób, które mają niewiele miejsca, ale mogą zapewnić roślinom odpowiednie warunki do zimowania.


