Nie wszystkie przesądy wielkanocne są tak znane jak tradycja malowania pisanek czy przystrajania stołu. Obecnie mało osób pamięta o starym, świątecznym zwyczaju, który wielu naszych przodków traktowało jako gwarancję rocznej pomyślności.
Istnieje bowiem pewna specyficzna zasada dotycząca... wyglądu. Kto jej dopilnuje, ten według wierzeń zaprosi do życia szczęście i dostatek, a kto zignoruje, może przyciągnąć pecha oraz biedę.
Załóż to w Wielkanoc, aby uniknąć pecha. Zapomniany przesąd wielkanocny
Dawniej ludzie wierzyli, że Wielkanoc jest momentem granicznym, który ostatecznie kończył czas chłodu i zimowej aury. Wierzono, że aby zacząć dobrze nowy etap i "zaprogramować" swój los na szczęście, bogactwo i obfitość, w tym czasie każdy musi mieć na sobie ładne, odświętne ubranie. Najlepiej nowe i dobrze wyprasowane.
W wielu regionach Polski był to zwyczaj przekazywany z pokolenia na pokolenie i traktowany poważnie. Ubranie nie musiało być jednak drogie. Wystarczała nowa chusta, wstążka czy koszula.
Złamanie tej zasady i wyjście do ludzi w starych, znoszonych i brudnych łachach było proszeniem się o pecha i kłopoty. Podobno ten, kto w święta skąpi na nowy element stroju, ten przez resztę roku będzie łatać dziury w budżecie.
Dlaczego nowe ubranie w Wielkanoc przyciąga szczęście i pieniądze?
Nowe ubrania w Wielkanoc są metaforą gotowości na nowe życie. To ma sens również współcześnie. Przede wszystkim dlatego, że świeży wygląd oznacza lepsze samopoczucie, a dobra energia jest magnesem na sukcesy - zarówno te prywatne, jak i zawodowe.
Nie musisz od razu wymieniać całej garderoby. Nie chodzi przecież o karmienie konsumpcjonizmu, a o intencję. Aby tradycji stało się za dość, wystarczy zainwestować w nową apaszkę, krawat a nawet bieliznę. Najlepiej w kolorach wiosennych, które kojarzą się z obfitością (zieleń lub żółć).


