Wydają kilkaset złotych u dentysty prywatnie, a na NFZ jest za darmo. Mało kto o tym wie
Polacy wydają na ten zabieg u dentysty prywatnie do 500 zł, ponieważ nie zdają sobie sprawy z tego, że na NFZ jest za darmo. Możesz skorzystać z niego ramach ubezpieczenia zdrowotnego i tym samym zaoszczędzić gotówkę na coś przyjemniejszego, niż opłacanie usługi, która przysługuje ci za darmo. Warunkiem jest wybranie właściwego gabinetu.
Dbanie o jamę ustną i profilaktyczne wizyty u stomatologa to konieczność, jeśli chcesz mieć zdrowe zęby na długie lata. Polacy czasem odkładają podstawowe zabiegi, bo szkoda im na nie pieniędzy, przez co problem się pogłębia i później leczenie jest dużo bardziej kosztowne.
A przecież niektóre usługi są darowe w ramach wizyty u dentysty na NFZ. To m.in. higienizacja jamy ustnej, za którą w prywatnym gabinecie w 2026 roku trzeba zapłacić kilkaset złotych.
W ramach podstawowego ubezpieczenia zdrowotnego na NFZ każdemu przysługuje możliwość skorzystania z częściowej higienizacji jeden raz w roku kalendarzowym bezpłatnie.
Warto więc z niej korzystać, bo w prywatnych gabinetach ta usługa kosztuje od 200 do nawet 500 złotych w zależności od miasta i zakresu zabiegu. Nie zawsze jest to pełna higienizacja, ale za usunięcie kamienia nazębnego (tzw. skaling) i przegląd jamy ustnej nie trzeba płacić (kontrola uzębienia jest bezpłatna trzy razy w roku).
Darmowy jest także instruktaż jamy ustnej. Często nie trzeba także płacić za leczenie próchnicy i chirurgiczne usuwanie zębów, choć wiele osób to robi z uwagi na wygodę i często lepszą jakość wypełnień u prywatnych specjalistów.
Oczywiście nie od dziś wiadomo, że usługi w prywatnych gabinetach są zwykle bardziej rozbudowane. U takich lekarzy można skorzystać z pakietów obejmujących skaling , piaskowanie, polerowanie i fluoryzację, więc można zrozumieć osoby, które wolą zrobić to wszystko na jednej wizycie.
Jeśli jednak chcesz zaoszczędzić, znajdź gabinet, który ma podpisaną umowę z Narodowym Funduszem Zdrowia. Spytaj, jakie usługi są tam refundowane i ewentualnie wtedy dopłać za resztę, a z tych, które są darmowe, korzystaj bezpłatnie.
Pamiętaj, że do dentysty nie potrzebujesz skierowania. Wystarczy się zarejestrować. To leży w twoim interesie, bo samo czyszczenie szczoteczką zazwyczaj nie pozwala pozbyć się całego zbierającego się na ich powierzchni osadu.
A ten później zamienia się w kamień nazębny, co prowadzi do próchnicy i skutkuje koniecznością wykonywania droższych zabiegów na które nie ma już refundacji np. leczenia kanałowego trzonowców i przedtrzonowców - jak wiadomo piekielnie kosztownego, bo u dorosłych NFZ refunduje leczenie kanałowe tylko zębów od 1 do 3 (przednich).
Zobacz też:
Nie musisz płacić za wywóz śmieci. Sprawdź, jak to zrobić
Ci Polacy mogą liczyć na dodatkowe pieniądze w lutym. Jesteś na liście?
Waloryzacja emerytur rozczarowała seniorów. Kwoty mówią same za siebie