Reklama
Reklama

Tego nigdy nie rób w tramwaju lub autobusie. Mandat będzie surowy

Od kilku dni pasażerowie autobusów i tramwajów muszą liczyć się z nowymi zasadami obowiązującymi podczas podróży. Zmiany dotyczą zachowań, które do tej pory nie były jednoznacznie regulowane. Wyjaśniamy, jak wysokie kary grożą za ich nieprzestrzeganie.

Wraz z początkiem roku w jednym z polskich miast wprowadzono nowe przepisy, które mają poprawić komfort osób podróżujących autobusami i tramwajami. Zgodnie z nimi pasażerowie niestosujący się do tych zapisów, muszą liczyć się z karą. Sprawdź, o jakich zasadach mowa i jakie będą konsekwencje ich nieprzestrzegania.

Nowe przepisy dotyczące komunikacji miejskiej. Jakie zmiany wprowadzają?

Kilka dni temu, bo 12 stycznia, weszły w życie nowe przepisy, które obowiązują w krakowskich autobusach oraz tramwajach. Ich celem jest ograniczenie hałasu w komunikacji miejskiej i tym samym poprawienie komfortu podróżowania pasażerów.

Zgodnie z nowymi regulacjami, w tramwaju i autobusie wprowadzony został zakaz korzystania z zestawów głośnomówiących w telefonach, głośnego odtwarzania muzyki oraz grania na instrumentach w pojazdach komunikacji miejskiej.

Są to zmiany, będące odpowiedzią na petycję jednego z mieszkańców Krakowa, który chciał, by doprecyzowano, jakie urządzenia i w jaki sposób nie powinny być używane w komunikacji miejskiej. Dotychczasowe przepisy mówiły o tym, że zabrania się m.in. grania na instrumentach muzycznych, korzystania z radioodbiorników lub zakłócania w inny sposób spokoju w pojeździe.

Dodatkowym działaniem podjętym przez krakowską komunikację miejską, jest emitowanie w autobusach i tramwajach filmiku rysunkowego, który przedstawia pasażera rozmawiającego głośno przez telefon i niezadowolonych podróżnych. Zostało to zestawione z hasłem  "Weźże gadaj ciszej". Celem jest uświadomienie pasażerów, że komunikacja miejska nie jest miejscem na głośne rozmowy.

Czytaj również: Tyle wyniesie trzynastka w 2026 r. Wiemy, kiedy ruszą przelewy dla seniorów

Jakie kary grożą za złamanie nowych przepisów? Mandat jest surowy

Władze miasta liczą na to, iż te nowe zasady poprawią komfort podróży i doprowadzą do zmniejszenia hałasu w komunikacji miejskiej. Mają być one egzekwowane i za naruszenie wprowadzonych niedawno przepisów grozi nam mandat w wysokości 200 zł.

Karę tę mogą nałożyć na nas kontrolerzy biletów, ale tylko w momencie, gdy podczas kontroli bezpośrednio stwierdzą naruszenie przepisów w pojeździe. Wobec tego nie ma opcji wystawienia kary na podstawie nagrań, zgłoszeń ani wtedy, gdy w chwili kontroli pasażer już zaprzestał zakazanego zachowania.

Dodatkowo porządek w pojeździe nadzorować będą także prowadzący tramwaj lub autobus. W przypadku naruszeń mogą oni wezwać pasażera do zaprzestania działań, a jeśli polecenie nie zostanie wykonane, mają prawo nakazać opuszczenie pojazdu. Jest to sytuacja, w której podróżujący nie ma możliwości otrzymania zwrotu kosztu biletu.

Zobacz też:

Chcesz odliczyć pobyt w sanatorium od podatku? Sprawdź, czy masz prawo do ulgi

​Masz to na domu? W tym terminie bezwzględnie musisz to usunąć

​Nawet 3,5 tys. zł na ferie z dzieckiem. Sprawdź, czy przysługują ci te pieniądze

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: kary finansowe | pieniądze